Kuba stała się krajem o najstarszym społeczeństwie półkuli zachodniej.

Kuba stała się najstarszym krajem na półkuli zachodniej. Sytuacja taka zaskoczyła nawet specjalistów, którzy przewidywali że taki stan rzeczy może zajść nie wcześniej niż po 2025 roku.

W obliczu niewydolnego systemu emerytalnego, ostrej recesji gospodarczej oraz ich wpływu na usługi społeczne, kraj ten konfrontuje się z jednym z największych wyzwań swojej historii, mówią eksperci.

Prawie 20 procent Kubańczyków jest teraz w wieku powyżej 60 lat, a wskaźnik dzietności wynosi 1,7 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym. Aby przeciwdziałać starzeniu się populacji, współczynnik dzietności musiałby wzrosnąć do 2,4 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym.

„Starzenie się populacji, która ma wpływ na kraj prowadzi do znacznego wzrostu wydatków publicznych, a także spadek ludności w wieku rozrodczym, co z kolei prowadzi do spadku dzietności,” powiedział Juan Valdés Paz, socjolog kubański

Wydatki rządowe w zakresie zdrowia publicznego w przeliczeniu na jednego mieszkańca spadły od 1999 roku o 21 procent.

Cała ta sytuacja powoduje, że jakość życia emerytów na Kubie jest na krytycznym poziomie.

Raquel jest osobą na emeryturze. Jest chory na nadciśnienie i cukrzycę. Nie ma on prawa do żadnego wsparcia, bowiem kubańskie prawo mówi, że jak ktoś taki mieszka u krewnych lub domniemanych opiekunów, to taka pomoc mu się nie należy.

Otrzymuje on rentę w wysokości 24 pesos miesięcznie, co stanowi odpowiednik ok. 10 dolarów. Z tego 50 pesos musi płacić jako rata za kupioną lodówkę, do czego został zmuszony przez rząd (sic). 100 pesos wydaje na leki.

Wiele osób, które w wieku produkcyjnym były inżynierami, urzędnikami… na emeryturze stają się żebrakami, dla których każdy rozpoczynający się dzień to nowa walka o przeżycie.

Dzienne ośrodki opieki nad osobami starszymi oraz opieki całodobowej zapewniają pomoc zaledwie 20 000 potrzebujących. Znaczna część z tych ośrodków jest w fatalnym stanie.

Najlepsza sytuacja jest w kilku domach dla osób starszych prowadzonych przez zakony. Jednak działają one tylko dzięki pomocy zagranicznej.

Ale jest to tylko kropla w morzu potrzeb.

.

.